Confess - Colleen Hoover


Zaintrygowana literaturą Colleen Hoover, tuż po przeczytaniu pięknego Maybe Someday, zdecydowałam się na jedną z jej nowszych powieści, a mianowicie Confess. Kiedy zdarzy mi się natrafić na książkową perełkę danego autora, oczekuję też, że inne jego książki będą na podobnym poziomie, dlatego miałam wobec Confess duże oczekiwania.

Hoover już od pierwszych kartek nie oszczędza czytelnika, a tym samym i bohaterów. 15-letnia Auburn musi zmierzyć się z osobistą tragedią, która odciśnie piętno na całym jej życiu. Wszystkie dotychczasowe plany odchodzą w zapomnienie, a dziewczyna ma nauczyć się żyć całkiem inaczej niż do tej pory. Gdy znajduje się w największej potrzebie, przypadkiem poznaje ekscentrycznego Owena i tworzy się między nimi nić porozumienia. Los nie pozostaje jednak łaskawy i bohaterowie będą musieli zmierzyć się przede wszystkim ze swoimi słabościami, a także nie zawsze przychylnym znamieniem odpowiedzialności.


Autorka koncentruje uwagę głównie na tej dwójce młodych ludzi - Auburn i Owenie. Ich pierwszoosobowa narracja przeplatana jest między sobą, by zgrabnie stworzyć pełen obraz sytuacji, w jakiej się znajdują. Czytelnik ma dokładny wgląd w ich uczucia oraz myśli. Muszę w tym miejscu trochę ponarzekać na niedopracowanie i schematyczność w przypadku postaci drugoplanowych - zostaje im poświęcone niewiele uwagi, tworzą tylko tło akcji i nie są interesujący.

W książkach Colleen Hoover ogromnie natomiast cenię to, że pisze ona o trudnych uczuciach - takich, które są przede wszystkim bardzo realne, aczkolwiek nie zawsze są "pożądane" nawet przez ludzi, których dotyczą. Nie ma tu nienaturalnej, ckliwej miłości rodem z typowego romansu, brak też tandety i pompatyczności. Wplecenie między strony powieści sztuki malarskiej (dosłownie!) i uczynienie z niej jednego z głównych wątków było strzałem w dziesiątkę. Z tak oryginalnym pomysłem fabularnym, dodatkowo nawiązującym do tytułu książki, nie spotkałam się już bardzo dawno. Co więcej, jak napisane jest na okładce, wszystkie wyznania znajdujące się w Confess są prawdziwe, a to czyni ją jeszcze bardziej autentyczną - niektóre z nich były dla mnie wręcz szokujące.


Przed przeczytaniem mojej pierwszej książki Hoover, zastanawiałam się, skąd wzięła się aż taka popularność jej powieści (rekomendacje jednej z moich ulubionych autorek - Kim Holden, skutecznie przyspieszyły sięgnięcie po nie); bałam się, że po raz kolejny nastawię się na dobry romans w typie New Adult, a otrzymam sztampową historię z przesłodzoną fabułą, jak często mi się do tej pory zdarzało. Nic z tych rzeczy! W piękny i wzruszający sposób Hoover jeszcze raz udowodniła, że potrafi ukazać ludzkie życie właśnie takim, jakie jest, bez zbędnej egzaltacji, a z wszystkimi jego blaskami i cieniami.

Ilona
Obsługiwane przez usługę Blogger.