Życzliwość to towar deficytowy


Był mroźny wtorek. Wracałam z zajęć na uczelni. Od sali wykładowej do przystanku autobusowego miałam dosłownie 5 minut. Ile rzeczy może wydarzyć się w tak krótkim czasie? Pewnie sporo osób sądzi, że niewiele. Część z Was myśli zaś odwrotnie. Tego dnia byłam przekonana, że nie stanie się nic szczególnego. Myliłam się...
Zobaczyłam idącego w przeciwnym kierunku mężczyznę. Moje oczy zwróciły się ku niemu, choć ulicą śpiesznie podążali też inni przechodnie. Wspomnianemu mężczyźnie wypadły z kieszeni banknoty. Poszedł dalej, a ja niewiele myśląc, wzięłam je do rąk i zaczęłam do niego krzyczeć. Kiedy z pieniędzmi w dłoni podbiegłam do Pana i mu je oddałam, zobaczyłam coś niesamowitego - wzrok, który dziękuje mi bardziej intensywnie aniżeli słowa. Choć usłyszałam podziękowania, te oczy nie dały mi spokoju. Uświadomiłam sobie wtedy, że skoro ludzie tak reagują na dobroć, życzliwość to towar deficytowy.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie

Wspomniana sytuacja wzbudziła we mnie początkowo wielką radość - czułam się trochę jak superbohaterka. Później jednak zaczęłam sobie zdawać sprawę z tego, jak ludzie mało wierzą w zwykłą, niczym niemotywowaną dobroć. Mam wrażenie, że w obecnym świecie, w którym tak bardzo jesteśmy skupieni na sobie, brak nam czasu, żeby zatroszczyć się o innych. Panuje przekonanie, że powinniśmy postępować wobec drugiej osoby tak, jak ona w stosunku do nas. Czy to aby na pewno dobre rozwiązanie? Może zamiast pogardliwych spojrzeń rzucanych w pośpiechu, warto na chwilę się zatrzymać i przełamać lody zwykłym uśmiechem?

Świat może być lepszy

Jakkolwiek patetycznie to zabrzmi - świat może być lepszy. Tak po prostu. Zwyczajnie. Sęk w tym, że do zmiany nie wystarczy sama chęć jej dokonania, ale głębokie przeświadczenie o tym, że to ma sens. W innym wypadku szybko się poddamy. Ponadto trzeba nam otwartości na drugiego człowieka. Przynajmniej ja tak to widzę. Czasami wydaje nam się, że aby zmienić otaczającą nas rzeczywistość, musimy zrobić coś spektakularnego, ogromnego, a często znajdującego się poza naszym zasięgiem. To skutecznie zniechęca nas od wykonania jednego małego kroku naprzód. Zapominamy o tym, że wszystkie wielkie rzeczy stanowią sumę właśnie tych małych kroczków. Nic więcej - wystarczy tylko się ruszyć!

Zacznij od siebie!

Jako dziecko ciągle słyszałam, że chcąc coś zmienić, muszę zacząć od siebie. Abstrahując od tego, że słowa te wypowiadane były w momentach dla mnie trudnych, dzisiaj rozumiem ich sens. Często wytykamy innym błędy, a siebie samych wybielamy. A powiedzenie, że wina zawsze leży po obu stronach, jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy innym brakuje miłego słowa dla nas, możemy zawsze być ponad to. Któż by nie chciał poczuć się wyjątkowo, myśląc o tym, jak niemiłą Panią Kasię obdarował uśmiechem, mimo jej opryskliwości. Może dzięki temu Pani Kasia następnym razem weźmie z nas przykład i postąpi podobnie? Warto zaryzykować.
Na koniec zostawiam Wam link do wspaniałego filmu Reżysera Życia → klik

Korzystając z okazji, że mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami publicznie, chciałabym i Was zachęcić do dyskusji na ten temat. Czy również według Was życzliwość to coś, czego brakuje w obecnym świecie?

Ewelina
Obsługiwane przez usługę Blogger.