Tylko dobre wiadomości - Agnieszka Krawczyk


Tylko dobre wiadomości to najnowsza książka Agnieszki Krawczyk. Autorka słynie z powieści kryminalnych i obyczajowych. Wspomniana przeze mnie pozycja to romans – idealna propozycja dla czytelników, którzy uwielbiają czytać o miłosnych losach bohaterów. Co więc skłoniło mnie, osobę stroniącą od tego typu literatury do sięgnięcia po ten tytuł?

Zdecydowałam się przeczytać tę książkę, ponieważ słyszałam wiele dobrego na temat autorki. Rozpoczynając czytanie, miałam więc pewne oczekiwania w stosunku do tej powieści. Początkowo byłam totalnie oczarowana stylem pisania Agnieszki Krawczyk – miałam wrażenie, że maluje ona słowem piękne obrazy, które świetnie oddziałują na wyobraźnię i pozwalają przenieść się do innego świata. Mówiłam wszystkim dookoła, że dawno nie czytało mi się żadnej książki tak dobrze. W miarę rozwoju powieści zaczęłam jednak odczuwać, że sam styl pisania to za mało – potrzebna jest jeszcze wciągająca, a przy tym w miarę rzeczywista, jak na powieść romantyczną, fabuła.

Historia, choć początkowo zdaje się mieć ogromny potencjał, zostaje spłaszczona do taniego romansu przypominającego nieco tandetne produkcje filmowe. Może zacznę od tego, co mi się podobało. Już wielokrotnie wspominałam, że uwielbiam książki, w których losy bohaterów diametralnie się zmieniają, co sprawia, że muszą zaczynać od początku. Tego typu historie, o ile są zakończone happy endem, pokazują, ile jesteśmy w stanie zrobić i że tak naprawdę wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć. Jest to niezwykle motywujące dla czytelnika. Dlatego tak bardzo podobał mi się wątek, w którym główna bohaterka – Izabela Oster – podejmuje się wraz ze swoją przyjaciółką – Kamilą Rudnicką-Clement – próby ratowania magazynu. W powieści nie podobało mi się jednak to, że wszystkie problemy, które pojawiają się w życiu bohaterów, są rozwiązywane niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zupełnie odwrotnie aniżeli w prawdziwym życiu. Dodatkowo ilość nieco mało realnych sytuacji w tej powieści, jest w moim odczuciu zdecydowanie zbyt duża.

Nie sięgnęłabym po tę powieść jeszcze raz, ale jestem pewna, że książka spodoba się fanom literatury kobiecej. Jeśli chcesz przeczytać opowieść, w której jest wiele miłosnych zawirowań, poszukujesz pozycji, która Cię odpręży, Tylko dobre wiadomości to dobry wybór. Niemniej jednak ci, którzy twardo stąpają po ziemi, lubią miłosne historie, aczkolwiek mają przesyt słodkich, nieskomplikowanych historii, mogą być zawiedzeni. Czuję się w obowiązku podkreślić, że choć Tylko dobre wiadomości to książka, która nie do końca trafiła w mój gust, styl pisania autorki jest naprawdę bardzo dobry, dlatego jeśli nigdy nie czytaliście żadnej powieści autorki, zachęcam do zapoznania się z jej twórczością.

Ewelina
Obsługiwane przez usługę Blogger.