Lewa strona życia - Lisa Genova

Jako wielbicielka Jodi Picoult, w której powieściach poruszane są zwykle tematy trudne i kontrowersyjne, nie mogłam przejść obojętnie obok Lewej strony życia. Opis zachęcił mnie już po przeczytaniu kilku zdań.

     
     Sarah Nickerson jest kobietą sukcesu, ucieleśnieniem marzeń o spełnieniu – świetna praca, szczęśliwa rodzina, piękny dom na przedmieściach Bostonu. Bez przerwy w biegu, perfekcyjnie łączy obowiązki rekruterki w dużej korporacji z odwożeniem dzieci do żłobka i na zajęcia pozalekcyjne, będąc jednocześnie boginią domowego ogniska. 
     Jakimś cudem Sarah panuje perfekcyjnie nad każdą chwilą swojego życia. Do czasu. Wystarczy sekunda, mgnienie oka, nieszczęśliwy zbieg okoliczności, by ten perfekcyjny układ rozsypał się, a jego tryby rozprysły się na wszystkie strony. 
     Na skutek wypadku samochodowego Sarah doznaje skomplikowanego urazu mózgu, na skutek którego traci zdolność postrzegania istnienia lewej strony. Połowa świata znika z jej świadomości i Sarah po raz pierwszy staje się zależna od innych. Walcząc o nową siebie, musi pożegnać starą tożsamość i życie, które już nigdy nie powróci. Musi odkryć nowe, czekające na nią przeznaczenie i przekonać się, że istnieją rzeczy większe i ważniejsze niż to, co do tej pory uważała za szczyt marzeń.


W przypadku tej recenzji opis okładkowy zamieściłam celowo, ponieważ chciałabym się do niego odnieść, a jednocześnie nie zdradzać nic więcej.

Historię poznajemy właśnie z perspektywy Sarah, która opanowała do perfekcji robienie kilku rzeczy naraz. Nieustannie rozdzielona jest między swoim domem, a pracą, brak jej też czasu dla siebie, jednak wcale na to nie narzeka. Według mnie jest także typem pracoholika, który ponad wszystko, nawet ponad rodzinę, stawia pracę i temu się najbardziej poświęca. Zdecydowanie nie zasługuje na miano bogini domowego ogniska. Jej mąż Bob i dzieci są tylko tłem dla historii - pojawiają się co pewien czas na kartach powieści, ale równie szybko znikają. Cała książka mocno skupia się na Sarah, jej przeżyciach i emocjach.

Dobitnie została ukazana pewna przypadłość dzisiejszych czasów, a mianowicie życie w ciągłym pośpiechu, niekończące się załatwianie spraw i odhaczanie rzeczy do wykonania. Praca, sukces, kariera, którym podporządkowuje się życie osobiste i to w znacznym stopniu. Nie tylko Sarah ma z tym problem - wspominany już wcześniej Bob równie często załatwia wiele ważnych rzeczy w pracy. Mimo że oboje z Sarah sprawiali wrażenie dobrych rodziców, to zdecydowanie widoczne było w książce to, że czasu dla dzieci mieli po prostu za mało.

Losy całej rodziny odwracają się o 180 stopni, kiedy Sarah musi przystosować się do nowego życia po wypadku i na każdym jego etapie jesteśmy świadkami tego, co odczuwa i myśli. Bohaterka nie poddaje się, ale jak każdy człowiek doświadcza też chwil zwątpienia. Bierze pod lupę swoje dotychczasowe życie i dokonuje próby przewartościowania go.

Już po przeczytaniu opisu książki byłam ciekawa, co oznacza brak zdolności postrzegania istnienia lewej strony, bo ciężko mi było sobie to wyobrazić. Dzięki pierwszoosobowej narracji Sarah można by przypuszczać, że informacje zawarte w powieści pomogą w wyobrażeniu sobie tego zaburzenia, jednak po przeczytaniu Lewej strony życia nie jestem co do tego przekonana. Być może autorka w ten sposób próbowała przedstawić złożoność problemu, ale nadal nie potrafię sobie wykreować obrazu, jaki widzi osoba z zespołem pomijania stronnego. Czy nie dostrzega wszystkiego, co znajduje się po lewej stronie, czy tylko wybranych elementów otoczenia? Dlaczego osoby z takim zaburzeniem często nie zdają sobie sprawy, że coś jest nie w porządku? Czemu przeglądając się w lustrze nie ujrzą swojej lewej strony twarzy? Co zamiast tego będą widzieć? Brakowało mi dokładnych, szczegółowych wyjaśnień, a tym bardziej oczekiwałam ich od autorki - doktora nauk medycznych -specjalizującej się w neurobiologii.

Lewa strona życia poza interesującym głównym wątkiem skłania do przemyśleń - czy musimy doświadczyć jakiegoś przełomowego zdarzenia (zwykle negatywnego), żeby zastanowić się nad własnym życiem i tym, co ważne, a co wcale? Ta książka daje czytelnikowi wiele okazji, aby to przeanalizować. Na pewno nie zrezygnuję z przeczytania innych powieści autorki - tematyka trudnych wyborów i godzenia się z nową rzeczywistością zawsze będzie mnie interesować, a lekkość, z jaką Lisa Genowa kreuje opowieść to dodatkowy atut i jestem niezmiernie ciekawa, co też jeszcze przygotowała.

Ilona
Obsługiwane przez usługę Blogger.